Jaka to demagogia była
jak wielki był to populizm
jaka narracja (nie)miła
i wszystko co z siebie wypluli
elektoraty łykały bezmyślnie
kluczowej nie doczytały klauzuli…
tej, którą Perykles wyśnił
schowanej pod dywan już dawno
w zamian stworzyły pospołu
demokratycznie głębokie bagno
wyborczej listy przebojów
i teraz pytanie się ciśnie na usta
o wartość tego ustroju
czyżby była już pusta?